sobota, 21 września 2013

Coś ze szkoły

Chyba każdy przeżył szkolną/młodzieńczą miłość ... 

Asia z niepokojem patrzyła na listę dostępnych na fejsie. Jego wciąż nie było, a przecież to właśnie na niego czekała. "czemu go nie ma? gdzie jest ten Wojtek? " zadawała sobie pytanie, które tak na prawdę było retoryczne. Jest dla niej niby tylko kolegą i dopiero się poznawali, lecz ona czuła, że jest dla niej kimś więcej niż tylko kolegą, bała się mu tego powiedzieć. Ufają sobie wzajemnie i mówią o wszystkim, tak na prawdę nie znając się zbyt dobrze. Pomagali sobie w trudnych chwilach i gdy jedno upadło drugie go podnosiło lub leżało z nim aż do poprawy. A teraz nie ma do kogo się odezwać... "gdzie jesteś gdy Cię potrzebuje ??? " myślała "nie powiedział nic że go nie będzie " była załamana. Siedziała w domu, niby nie była sama, ale czuła się, jakby nikt nią się nie interesował, to było dla niej straszne... Leżała pod ciepłym kocem, popijając ulubioną czekoladę i oglądała babskie romansidło. Bardzo jej brakowało osoby, do której może się przytulić, wypłakać się, powiedzieć co leży na sercu, a po takiej rozmowie powiedzieć "dziękuję" i śmiać się w niebogłosy, bo nareszcie jest jej lżej. On właśnie był taką osobą, która potrafiła ją rozbawić jak jeszcze nikt. Rozumiał ją. Ktoś teraz powie "wymyślona historyjka małolaty z przerostem ambicji i wybujałą wyobraźnią" a ja mogę wam zapewnić, że nie ma tu ani grama nieprawdy. 
Dziewczyna o której tu mowa, niedawno rozstała się z chłopakiem którego kocha do tej pory, ale wie, że już nic z tego nie będzie, bo on poleciał na laskę, która miała duże cycki i tonę tapety na twarzy. Nie wiedziała o tym od razu, ale gdy się dowiedziała, momentalnie zmieniła zdanie o nim. Przekonała się jaki on był na prawdę i że zmarnowała na niego 3 i pół roku swojego życia. To jest okropne, gdy chłopak zostawia mądrą i naturalną dziewczynę dla typiary, która jest dobra tylko w robieniu loda i obrabiania dupy innym dziewczynom. Może i użyłam tu mocnych słów, ale to prawda. Doświadczyła tego na własnej skórze. 
Szła ona jak zwykle rano do szkoły słuchając muzyki, gdy nagle zadzwonił telefon. To był on! Serce zabiło jej mocniej i nie wiedziała co robić. Odebrała telefon w ostatniej chwili
- Halo ? - niepewnie odezwała się 

- No hej. - odpowiedział - Jadę właśnie do szkoły, zabierzesz się ze mną ? 
Dziewczyna była tak podekscytowana, że zatkało ją. W końcu się ocknęła i powiedziała 
- Jasne, jeśli to nie problem dla Ciebie.
- A jaki tam znowu problem, za 10 minut czekaj na przystanku na mnie. Na razie.
- Ok, będę czekała. Pa ! 
Asia była oszołomiona z lekka, nie wiedziała czy to prawda czy coś jej się może przyśniło, ale szła dalej. Czuła się tak lekko, że zaszła na przystanek w niecałe 5 minut, gdzie zawsze chodziła 10- 15 minut. Czekała jeszcze chwilę, gdy nagle przyjechał Wojtek. Wsiadła do samochodu i powiedziała 
- No cześć po raz drugi.
- A witam szanowną panią w moim skromnym Oplu. - odpowiedział puszczając oczko w jej stronę. - Gotowa na wycieczkę do szkoły ? 
- Zwarta i gotowa panie kapitanie ! - żartobliwie odpowiedziała Aśka. 
- To ruszamy bo jest już 7:40, a ja dziś muszę być wcześniej w szkole aby wypełnić wniosek o maturę.
Wojtek był w 4 klasie technikum, Asia w 3. Chłopak miał dylemat co do zdawania matury, zapisuje się na nią dlatego, że Asia go namówiła. Powiedziała że jak nie spróbuje to nie przekona się czy ją zda czy nie. 
Dzisiejszy dzień zapowiadał się ciężki dla Asi, miała ona 8 lekcji, w czym 3 duże sprawdziany i pytanie na 2 innych. Nie wiedziała czy da rade ogarnąć wszystko, więc zdała się na los i wolę Bożą, pomyślała "co będzie to będzie". 
W szkole byli za pięć ósma, pożegnali się uściskiem dłoni i przyjacielskim przytuleniem się i rozeszli się każdy w swoją stronę. cdn (już niebawem moi drodzy czytelnicy) ... :) 

1 komentarz:

  1. No, no, no. :) Ciekawie się czyta. Mam nadzieje, że szybko napiszesz dalszą część. :) Pozdrawiam M. :)

    OdpowiedzUsuń